Przy wyborze studiów, publikowane rankingi uczelni nie powinny być jedyną wskazówką dla studenta. Nigdy bowiem nie są one w stu procentach pewne, a wszystko zależy od okoliczności i rocznika studentów.
Rankingi mogą być przydatne i być przewodnikami dla zdezorientowanych studentów. Jednak studiując je, i próbując wybrać najlepszą dla siebie uczelnię, można się pogubić. Rankingi są tworzone w oparciu o różne kryteria i może pojawić się w nich wiele rozbieżności. Mogą więc w poszczególnych gazetach znacznie się od siebie różnić. Więc można się na nich oprzeć, ale nie traktować zupełnie poważnie. Poza tym, nie można się tylko kierować statystykami, bo ważniejszy powinien być przecież zdrowy rozsadek. Zamiast więc studiować rankingi, lepiej wybrać się na dni otwarte do kilku uczelni i zobaczyć je na własne oczy. Porozmawiać ze studentami, zapoznać się z regulaminami i proponowanymi kierunkami. Warto też zdać sobie sprawę z tego, że idealnej uczelni nie ma. Studenci przed naborem analizują wszystkie brane pod uwagę uczelnie. Szukają tej idealnej, która spełniłaby ich marzenia. Niestety, zwykle jej nie znajdują, bo taka idealna uczelnia nie istnieje. Dlatego kandydat powinien zastanowić się, co będzie dla niego najważniejsze - czy szkoła kładzie nacisk na wspieranie absolwentów, czy pomoc w znalezieniu pracy. Kandydat powinien wziąć pod uwagę, jak ważne są dla niego kontakty ze znanymi nazwiskami profesorów i czy liczyć się dla nich baza lokalowa uczelni. Ale przede wszystkim, należy zastanowić się nad tym, czy dyplom tej uczelni da absolwentowi szansę na pracę.
Copyright @ 2010 Praca