Pracownicy są coraz bardziej świadomi swoich praw. Znają je i próbują je egzekwować. Bardzo chętnie w walce o swoje prawa, opierają się na wsparciu Państwowej Inspekcji Pracy. Sprawą sporną są najczęściej nieprawidłowości w wypłacie wynagrodzeń. Nie zawsze zaleganie z wypłatą wynagrodzeń jest zwiane z winą pracodawcy.
Przedsiębiorców dotknął kryzys i kłopoty finansowe spowodowały opóźnienie wypłat. Choć pracownik czuje się w tej kwestii bezradny, to inspektorzy PIP potrafią wyegzekwować zaległe pensje. Dlatego z takim problemem, zamiast szarpać się pracodawcą lub szukać pomocy w sądzie, warto zgłosić się właśnie do Państwowej Inspekcji Pracy. To znaczenie wygodniejsze i szybsze, bowiem postępowanie sądowe liczy się w miesiącach lub nawet latach, a PIP na interwencję ma trzydzieści dni. Jeśli inspektor uzna, że skarga jest zasadna, a zwykle jest to 70% zgłoszeń, wtedy kieruje wystąpienie do pracodawcy. Wskazuje w nim nieprawidłowości oraz sposób ich naprawienia, czyli w tym przypadku. wzywa pracodawcę do wypłaty zaległych wynagrodzeń. Zanim zdecydujemy się na walkę z pracodawcą, warto udać się po radę do okręgowych inspektoratów pracy lub ich oddziałów. Porady specjalistów są bezpłatne, więc bez trudu dowiemy się, jakich argumentów użyć w rozmowie z niesolidnym pracodawcą. Jeśli nasza rozmowa nic nie da, warto wykonać oficjalne zgłoszenie do inspekcji. Nie może to być jednak anonimowe, bo inspekcja rozpatruje nie podpisane zgłoszenia tylko, gdy chodzi o rażące naruszenie prawa albo o zagrożenie zdrowia i życia.