Polscy pracownicy mają przywilej skorzystania z urlopu na żądanie. Jego wymiar to cztery dni w ciągu roku, a charakteryzuje się on tym, że nie trzeba go wcześniej planować ani uzasadniać powodu wnioskowania o takie zwolnienie z pracy. Warto jednak podkreślić, że te cztery dni to nie jest dodatkowy urlop, ale część urlopu wypoczynkowego pracownika z jego wymiaru uzależnionego od ilości przepracowanych lat.
Żeby pracownik mógł skorzystać z urlopu na żądanie zobowiązany jest zgłosić pracodawcy swoje żądanie. Jednak nie musi to być wniosek złożony na piśmie jak w przypadku urlopu wypoczynkowego czy okolicznościowego. Owszem, pracownik może to zrobić za pomocą wniosku złożonego osobiście, ale dopuszczalne jest również zawiadomienie pracodawcy telefonicznie, faksem, pocztą elektroniczną albo SMS -em. Zasadą jest jednak, że pracownik powinien to zrobić najpóźniej przed rozpoczęciem wykorzystania urlopu, a nie w trakcie dnia, jak to wcześniej interpretowano. Gdy pracownik zgłosi taką chęć, pracodawca jest oczywiście obowiązany udzielić mu urlopu. Chyba, że zaistnieje, wcześniej nie przewidziana, potrzeba obecności pracownika w zakładzie pracy. Wtedy pracownik nie może skorzystać z urlopu. Pracodawca musi jednak liczyć się z tym, że gdy dojdzie do kwestii spornej z pracownikiem na tym tle, będzie musiał udowodnić konieczność zatrzymania pracownika w zakładzie pracy. W innym przypadku, może zapłacić grzywnę.
Copyright @ 2010 Praca